piątek, 29 listopada 2013

Kosmetyczni Ulubiency Listopada :)

Hey :)


Wciaz nie wierze, ze listopad sie konczy i, ze lada dzien nadejda swieta. Ja swiat nie lubie i zdaje sobie sprawe z tego, ze jestem pewnie jedna z nielicznych osob ktore tak maja. Ale nie lubie ich z oczywistych powodow - nie spedzam ich w gronie rodzinnym a dwa jako alergikowi nie wolno mi prawie nic z tych pysznosci ze stolu zjesc :( No ale ja nie o tym mialam a o kosmetycznych ulubiencach :) Pomimo tego, ze w tym miesiacu zuzylam naprawde mase kosmetykow i duzo kolorowki ( o czym przekonacie sie w denku ) to nie bylo mi trudno wybrac te ulubione kosmetyki :)
Oto co sobie najbardziej w tym miesiacu upodobalam :D :


Zaczne od wlosow a konkretnie od ulubionego zestawu czyli Bio Sensitiv Shampoo oraz Bio Repair Pflege Spülung od Lavera. Szampon jest dla delikatnej i podraznionej skory glowy, nie zawiera silikonow, parafiny ani mineralnych oleji. Genialnie zmywa wszelakie oleje i jest naprawde lagodny dla skory glowy :D Odkad go uzywam przestalam sie skrobac jakbym wszy miala :P. Natomiast odzywka mocno pachnie rozami i zapach ten dosc dlugo utrzymuje sie na wlosach ale jestem to w stanie zdzierzyc dlatego, ze daje genialny efekt :) moje wlosy sa po niej tak mieciutkie i tak sypkie jak jeszcze po niczym dotad :D! A co najlepsze to to, ze wlosy nawet dluzej sa swieze i myje je co 3 dni a nie co 2 lub codziennie jak to do tej pory bylo :) Niedlugo tzn. na pewno w grudniu pojawi sie recenzja obu produktow :D


Generalnie jestem osobom ktora preferuje mycie sie pod prysznicem chocby dlatego, ze jest szybciej i latwiej. Jednak kiedy zblizaja sie temperatury ponizej zera badz dni kiedy to padam z nog w doslownym znaczeniu tych slow lubie pomoczyc swoje 4 litery w wannie z goraca woda i najlepiej duuuuuza iloscia piany :) Dlatego w ulubiencach nie moglo zabraknac plynu do kapieli, ktory namietnie w tym miesiacu uzywalam. Mowa tu o Paradiesische Versuchung Cremebad Kokosmilch&Monoiöl firmy Kneipp. Plyn robi ladna, taka chmurkowata piane, ktora sie dosc dlugo utrzymuje:) Jednak to co tak bardzo podoba mi sie w tym kremowym plynie jest jego niesamowity zapach - pachnie slodkimi kokosami:D! I to az tak pieknie, ze chcialoby sie to zjesc :P. Zapach utrzymuje sie zarowno na skorze jak i cala lazienka jest nim otulona :D
Wiecej na jego temat pojawi sie w grudniu w recenzji produktu :)


W tym miesiacu uzywalam takze soli do kapieli :) Te ktore tak bardzo sobie upodobalam to Dresdener Essenzbad. Poki co zuzylam wersje z wanilia i wersje kokosowa i moge przyznac, ze sa genialne. Nie daja co prawda piany a jedynie zapach i zmiekczaja wode ale nie wysuszaja skory co wiele tego typu specyfikow robi. Ja oczywiscie zdarzylam sie zaopatrzyc w kazda mozliwa wersje wiec na nastepny miesiac moge sie juz cieszyc :D


Jako, ze w pazdzierniku nie wolno bylo mi uzywac kolorowki to oczywiscie w listopadzie nadgonilam zastoj :) Nie chcialam po raz kolejny pokazywac Wam tego samego podkladu od Catrice, ktorego bardzo lubie a ktory takze w pierwszej polowie miesiaca siegnal dna dlatego z checia przedstawiam Wam Double Wear Stay-in-Place Makeup od Estee Lauder. Podklad ten zostal po specjalnym badaniu dobrany do koloru i rodzaju mojej cery i jest w odcieniu 2C3 Fresco 01. Nie jest to ten strasznie kryjacy - ten ma srednie w kierunku mocnego krycie co oznacza, ze zakrywa co zakryc powinnien ale nie robi mi na twarzy maski teatralnej :) Jedyne co w tym podkladzie strasznie mnie denerwuje to fakt, ze nie posiada on pompki. Przez to zawsze wylewa mi sie go za duzo i nie dosc, ze ja jestem uwalona podkladem to jeszcze wszystko dookola mnie :/ Mimo tego bardzo go lubie bo swietnie stapia sie z moja skora, utrzymuje sie dlugo i nie sprawia, ze w strefie T swiece sie jak psu klejnoty:)
Color Tattoo 24hr w odcieniu On and on Bronze firmy Maybelline znalazl sie po raz kolejny w ulubiencach ale to dlatego, ze jest to najczesciej stosowany przeze mnie cien:) Uzywam go niemalze codziennie i juz siegnelam denka ale mimo tego zostalo go w srodku jeszcze tyle, ze spokojnie na jakis okres 2-3 miesiecy jeszcze mi starczy:) Z tej serii posiadam kilka odcieni i uwazam, ze sa genialne chocby dlatego, ze na moich tlustych powiekach utrzymuja sie nawet i po 10 godzin i przy zmywaniu wygladaja tak samo jak w momencie nalozenia :)
Essence Lipstick 07 Natural Beauty oraz Clarins Eclat Minute 04  Instant Light to kolejny ulubiony duet ktory w tym miesiacu goscil na moich ustach codziennie! Szminka z Essence ma identyczny kolor jak moje usta tak wiec uzywalam jej by bardziej podkreslic ich kolor a blyszczyk z koleji ma delikatny rozowo-przezroczysty kolor, ktory moim ustom nadaje ladnego i dosyc dlugotrwalego blasku :) Oczywiscie sama szminka nie jest dlugotrwala ale mi to zupelnie nie przeszkadza gdyz zawsze moge sobie usta poprawic i to bez lusterka ;)
I ostatnim kosmetykiem jest Touche Eclat od Yves Saint Laurent w odcieniu 2,5. W sumie mam go relatywnie krotko mimo tego go uwielbiam:D. Nie jest to korektor, ktory bardzo dobrze zakryje cienie pod oczami ale jest to korektor, ktory te okolice pieknie rozjasni i rozswietli dzieki czemu wygladam na bardziej wypoczeta i wyspana niz w rzeczywistosci jestem :) Szkoda tylko, ze jego pojemnosc jest mala a cena dosyc wysoka - za 2,5ml trzeba zaplacic 35 euro...

14 komentarzy:

  1. Czekam na recenzję duetów Lavera. Tej marki jeszcze nie znam, ale od dawna mnie ciekawi.
    Instant Light z Clarinsa i On and on bronze to też moi jesienni ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. recenzja napewno pojawi sie w grudniu :)
      a co do kolorowki - tak dobrych produktow juz dawno nie mialam :D

      Usuń
  2. Mam ten płyn do kąpieli, tylko w wersji z różą.
    Zakochałam się w jego zapachu i tym, że pozostaje on na skórze!

    Napewno skuszę się też na jego niebieską wersję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam bo ten zapach jest poprostu przepiekny :D

      Usuń
  3. Błyszczyki Clarinsa uwielbiam i nie wiem kiedy znajdę godnego następcę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam tylko jeden ale go uwielbiam :)

      Usuń
  4. Lavera jest jedną z moich ulubionych marek, dlatego nie dziwi mnie pojawienie się produktów spod jej szyldu w tym zestawieniu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. CZyli tez szampon sie okazał jednak fajny :) Kiedyś go tez zakupię :)
    A co do świąt to myślałam, ze wcześniej jadłaś, tylko od tego roku już nie możesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no szampon jest bardzo fajny juz kupilam drugie opakowanie :)
      tez nie wszystko jadlam bo czulam ze cos jest nie tak. a teraz to juz w ogole nic nie moge chyba ze jedynie rybe ale to tez bez panierki...

      Usuń
  6. Płyn do kąpieli o zapachu kokosa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie znam twoich ulubieńców :( ale ten płyn kokosowy... oj chciałbym go mieć :D

    OdpowiedzUsuń
  8. YSL! Matko, uwielbiam je i posiadam w swojej kolekcji <3 dodaję do obserwowanych, ponieważ im częściej czytam Twojego bloga, tym więcej podobizn między nami dostrzegam!

    OdpowiedzUsuń